Nicholas Roerich - The Stronghold of Shambhala/pl

From Wiki Shangri-La
Jump to: navigation, search
Twierdza Szambali
Shambhala



“Lamo, opowiedz mi o Szambali!”


"Ale przecież wy, tam na Zachodzie, nie wiecie nic o Szambali i nie chcecie wiedzieć. Pytasz, prawdopodobnie, z ciekawości jedynie i nadaremnie wymawiasz to święte słowo.”


“Lamo, ja nie przypadkowo pytam cię o Szambalę. Wszędzie ludzie wiedzą o tym Wielkim Symbolu, jednakże różnie go nazywają. Nasi naukowcy poszukują jakiejkolwiek iskierki wiedzy o tym wspaniałym miejscu. Czoma de Keresz dowiedział się o Szambali, kiedy przebywał przez dłuższy czas w Buddyjskich klasztorach. Grunwedel przetłumaczył książkę słynnego Taszi Lamy, Pal-den Ye-she - Droga do Szambali. Mamy przeczucie, że pod świętymi symbolami kryje się Wielka Prawda. Zaiste, żarliwy uczony pragnie wiedzieć wszystko o Kalaczakrze.”


"Jak to może się zdarzyć, jeżeli mieszkańcy Zachodu bezczeszczą nasze świątynie? Palą w naszych sanktuariach. Nie rozumieją i nie chcą uznawać naszych wierzeń i naszych nauk. Wykpiwają i wyśmiewają nasze Symbole, których znaczenia nie potrafią pojąć. Gdybyśmy odwiedzali wasze świątynie, nasze zachowanie byłoby zupełnie inne, ponieważ wasz Wielki Bodhisattva Issa jest naprawdę wzniosłą osobistością. Nikt z nas nie będzie szkalować nauk miłosierdzia i sprawiedliwości."


"Lamo, uwierz mi, tylko bardzo ciemni i głupi ludzie naśmiewają się z waszych Nauk. Wszystkie Nauki sprawiedliwości mają swe źródło w tym samym świętym miejscu. I każdy, kto to odczuwa, nie profanuje świętych miejsc. Lamo, dlaczego myślisz, ze Zachód nie zna istoty Błogosławionych Nauk? Dlaczego jesteś pewien, że na Zachodzie nie wiemy nic o Szambali?"


"Lamo, oto na moim stole możesz zobaczyć Kalaczakrę - Nauki, przyniesione przez Wielkiego Attiszę z Indii. Wiem, że kiedy wzniosły duch jest już gotów, słyszy wówczas wołający głos “Kalagija!” – wezwanie do Szambali. Wiemy, który Taszi Lama odwiedził Szambalę. Znamy księgę Wysokiego Kapłana, T‘aishan - Czerwona droga do Szambali. Znamy nawet mongolską pieśń o Szambali. Kto wie, być może nawet znamy wiele szczegółów nieznanych tobie. Wiemy, że właśnie niedawno pewien młody lama z Mongolii wydrukował nową książkę o Szambali."


Lama uważnie obserwuje nas. Następnie mówi:


"Wielka Szambala znajduje się daleko za oceanem. Jest to potężna niebiańska siedziba. Nie ma nic wspólnego z naszą ziemią. Jak i dlaczego wy, ziemianie, zainteresowaliście się nią? Jedynie w kilku miejscach , na Dalekiej Północy, możecie zauważyć jaśniejące promienie Szambali."


"Lamo, wiemy o wzniosłości Szambali. Wierzymy w rzeczywistość tego nie dającego się opisać królestwa. Lecz znamy też rzeczywistość ziemskiej Szambali. Wiemy też o tym, że kilka Wysokich Lamów wyruszyło do Szambali i widziało na swojej drodze zwykłe fizyczne przedmioty. Znamy opowieść pewnego lamy z Buriacji o tym, jak został przeprowadzony przez bardzo wąskie tajemne przejście. Wiemy, jak inny odwiedzający widział karawanę górali, wiozących sól z jezior, znajdujących się na samej granicy Szambali. Ponadto, sami widzieliśmy biały graniczny słup, jeden z trzech granicznych słupów Szambali. Dlatego nie mów mi jesynie o niebiańskiej Szambali, mów również o ziemskiej. Ponieważ wiesz równie dobrze jak ja, że ziemska Szambala powiązana jest z niebiańską. Właśnie w tym miejscu łączą się dwa Światy."


Lama pozostawał w milczeniu. Spod wpół opuszczonych powiek uważnie obserwował nasze twarze. Następnie, w wieczornym zmroku, rozpoczął swoją opowieść:


"Zaiste, nadchodzi czas, kiedy Nauki Błogosławionego znów skierują się z Północy na Południe. Słowo Prawdy, które rozpoczęło swoją drogę z Bodhigaya, ponownie powróci do tych samych miejsc. Powinniśmy przyjąć to tak, jak jest: prawdziwe Nauki opuszczą Tybet i znów pojawią się na Południu. We wszystkich krajach zamanifestują się nauki Buddy. Zaprawdę, będziemy świadkami wielkich wydarzeń. Oto wy przychodzicie z Zachodu i przynosicie wieści o Szambali. Zaiste, powinniśmy to przyjąć. Widocznie promień z wieży Rigden Jyepo dotarł już do wszystkich krajów."


"Jak diament, jaśnieje światło na Wieży Szambali. On jest tam – Rigden Jyepo, niestrudzony, wiecznie czuwający dla dobra ludzkości. Jego oczy nigdy się nie zamykają. W swoim magicznym zwierciadle widzi wszystkie ziemskie wydarzenia, a moc jego myśli dociera do odległych krain. Nie istnieją dla niego odległości; potrafi w mgnieniu oka okazać pomoc godnej tego osobie. Jego jaśniejące Światło potrafi zniszczyć każdy mrok. Jego niezliczone bogactwa przygotowane są dla okazania pomocy wszystkim potrzebującym - tym, którzy poświęcili się służeniu sprawiedliwości. Potrafi nawet zmieniać Karmę istot ludzkich..."


Lamo, wydaje mi się, że mówisz o Maitreji, czyż nie tak?”"


"Nie wolno nam mówić o tej Tajemnicy! Istnieją sprawy, których nie wolno rozgłaszać. Dużo istnieje rzeczy, które nie powinny krystalizować się w dźwięku. W dźwięku objawiamy naszą myśl. W dźwięku rzucamy projekcję naszej myśli w przestrzeń i może się zdarzyć, że nieświadomie wyrządzimy tym olbrzymią szkodę. Dlatego wszystko, co zostanie odkryte przed zapowiedzianym Terminem, doprowadzi do niezliczonych nieszczęść. Nawet największe katastrofy mogą zdarzyć się z powodu takich lekkomyślnych działań. Jeżeli Rigden Jyepo i Błogosławiony Maitreja są dla ciebie tą samą osobą – niech tak będzie. Ja tego nie powiedziałem! Niezliczona jest ilość mieszkańców Szambali. Mnóstwo nowych wspaniałych sił i osiągnięć przygotowywanych tam jest dla ludzkości..."


"“Lamo, Wedanta mówi, że już wkrótce ludzkość otrzyma nowe energie. Czy to prawda?"


"Niepoliczalne jest to, co wielkie, przepowiedziane i przygotowane. Wiemy z Pism Świętych o Naukach Błogosławionego, o mieszkańcach dalekich Gwiazd. Z tego samego źródła słyszeliśmy o latającym stalowym ptaku... o żelaznych smokach, które ziejąc ogniem i dymem połykają przestrzeń. Tathagata, Błogosławiony, przepowiedział wszystko, co ma się zdarzyć. Wiedział, w jaki sposób pomocnicy Rigden Jyepo przyjmą wcielenia w odpowiednim czasie; jak święte wojsko zbawi Lhassę od wszystkich jej gnuśnych wrogów oraz w jaki sposób będzie ustanowione królestwo sprawiedliwości.”"


"Lamo, jeżeli wielcy wojownicy przyjmą wcielenia, czyż Szambala nie będzie wówczas działać tu, na tej ziemi?"


"Wszędzie – tu i w niebiosach. Wszystkie siły Dobra połączą się, żeby zniszczyć mrok. Każdy, kto pomoże w tej Wielkiej sprawie, otrzyma wynagrodzenie stokrotnie, nawet na tej ziemi, w tym wcieleniu. Wszyscy zaś grzeszący przeciwko Szambali zginą w tym samym wcieleniu, ponieważ wyczerpali miłosierdzie."


"Lamo, oczywiście, że wiemy, Pan-czen Rinpocze jest wszędzie wielce szanowany. W różnych krajach słyszeliśmy, jak nie tylko buddyści, lecz również ludzie innych wyznań wysoko cenią Jego Świątobliwość. Mówi się nawet, że na długo przed jego wyjazdem, na freskach jego osobistej komnaty były już zaznaczone wszystkie szczegóły jego przyszłych podróży. Wiemy, że Pan-czen Rinpocze dochowuje zwyczajów wszystkich Wielkich Lamów. Opowiadano nam, jak w czasie jego ucieczki on i jego uczniowie uniknęli wielu ogromnych niebezpieczeństw."


"Słyszeliśmy o tym, jak pewnego razu, kiedy prześladowcy ze Lhassy byli już bardzo blisko, potężny zwał śniegu zsunął się i zagrodził im drogę. Innym razem, gdy Pan-czen Rinpocze zbliżał się do górskiego jeziora, stanął przed trudnym do rozwiązania problemem. Jego wrogowie byli tuż za nim, ale żeby uciec przed nimi, należało przejść długą drogę dookoła jeziora. Wówczas Pan-czen Rinpocze pogrążył się na jakiś czas w głębokiej medytacji. Po wyjściu z medytacji, rozkazał karawanie, by mimo grożących niebezpieczeństw, pozostała całą noc na brzegu jeziora. Wtedy zdarzyło się coś nadzwyczajnego: w nocy chwycił potężny mróz, a całe jezioro pokryło się lodem i śniegiem. Przed wschodem słońca, gdy było jeszcze ciemno, Taszi Lama rozkazał swoim ludziom szybko wyruszyć w drogę i razem z trzystoma swoimi zwolennikami przekroczył jezioro najkrótszą droga, unikając w ten sposób niebezpieczeństwa. Gdy wrogowie zbliżyli się do jeziora, słońce znajdowało się już wysoko i lód roztopił się. Pozostała im jedynie okrężna droga. Czyż nie tak było?”"


" “Zaiste, tak było. Pan-czen Rinpocze w czasie swych podróży otrzymywał pomoc ze Świętej Szambali. Widział wiele cudownych Znaków, gdy przekraczał wzgórza, śpiesząc na Północ.”"


"Lamo, nieopodal Ulan-Davana widzieliśmy wielkiego czarnego sępa, który przelatywał w pobliżu naszego obozu. Miał zamiar przeciąć drogę jaśniejącemu i pięknemu obiektowi w kształcie kuli, lecącemu w kierunku południa nad naszym obozem i błyszczącemu w promieniach słońca"


Woczach Lamy pojawił się błysk. Zniecierpliwością zapytał:


"Czy czuliście zapach świątynnych kadzideł na tej pustyni?"


"Lamo, masz całkowitą rację: na kamienistej pustyni, znajdującej się kilka dni drogi od jakiegokolwiek zabudowania, wielu z nas jednocześnie odczuło powiew subtelnego aromatu. To powtórzyło się kilka razy. Nigdy wcześniej nie wąchaliśmy czegoś tak przyjemnego. Zapach przypomniał mi pewne kadzidełko, które dał mi kiedyś mój przyjaciel w Indiach – nie wiem, skąd je dostał."


"Zatem jesteście chronieni przez Szambalę. Wielki czarny sęp to wasz wróg, który stara się zburzyć waszą pracę. Lecz ochraniająca moc Szambali towarzyszy wam w postaci tego promieniującego materialnego obiektu. Moc ta zawsze znajduje się obok was, ale wy nie zawsze potraficie ją odczuć. Przejawia się niekiedy po to, ażeby was wzmocnić i pokierować wami."



Talaj-Pho-Brang, 1928 r.



Source

  • (pl)..Nikołaj Roerich. Twierdza Szambali.
    Przełożyła na język polski : Marinella Braszka. Korektorzy : Małgorzata Śreniawska, Elżbieta Gerlecka.
    Web. Accessed January 18, 2014 .Emrism.agni-age.net


Copyright © Courtesy of Emrism.agni-age.net . Flag of Canada